Pobudka Koszutka

DSC_4126b

Umieszczam jeszcze trochę zdjęć z miejsc, w których kiedyś udało mi się być. Skrzętnie je przechowuję, segreguję i oglądam- to mi pozwala zachować równowagę. Obowiązki i zachciewajki na szali. Tymczasem bez mała od pół roku nie wyściubiam nosa z katowickiej koszutki. Oswoiłam te obskórne, szare kato na nowo i tutaj czuję się dobrze. Mam bochenka po drodze do pracy, wszystko pod nosem, nigdzie nie muszę docierać, biec, podążać i spieszyć się.

Wspiera mnie w tym Murakami, którego sobie ostatnio upodobałam. Zaczełam dosyć nietypowo, nie od powieści, a czegoś na kształt pamiętnika, w którym opisuje swój porządek dnia: chociaż powtarzający się- to nie nużący. Poukładany co do minuty wpływa mobilizująco i uspokajająco na samopoczucie. O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu opisuje dosyć schematyczne życie i pozornie zwyczajne czynności, które jednak pozwalają pisarzowi zachować pewien spokój i harmonię. Chociaż sport i rywalizacja nie należą do moich zainteresowań, to z łatwością można z tych wywodów wyciągnąć wnioski dla siebie. Pochłonęłam to w całości i przytakiwałam tylko z każdą stroną częściej, bo przecież tak sprawdziłam to na własnej skórze. Pan z tak odległego kraju a tak dobrze rozumie.

Widziałam ostatnio nagłówek, że tacy żądni wrażeń jesteśmy, sensacji i ekscesów szukamy, a jeszcze zdążymy zatęsknić za nudą i szarą codziennością. Albo pokojem w Europie. I to niekoniecznie muszą być szemranki. Tyle mamy bodźców, kolorów i aplikacji, które choć wszystko mają nam poukładać- wywołują mały chaos w głowie. Nie wiadomo na czym się skupić i ostatecznie, czemu poświęcić (cenną) uwagę.

Myślałam, że zatęsknię szybko za walizkami i niepokojem podróży, ale te zostawiłam na dziesiątym piętrze żorskiego domu i na razie ich nie potrzebuję; że brakowało będzie przemieszczania sie z miejsca na miejsca, historii, którymi można sypać jak z rękawa. Ale jeszcze wspomnień mi starcza i życie planami też cieszy. Jak się skończą to pomyślę, może ruszę.

PS. Sięgnęłam też po Norwegian wood. Historia poniekąd o poszukiwaniu harmonii i o tym, że pewne rzeczy należy poukładać zanim zabierze się za nowe. Murakami nie lubi chaosu.

Spokoju nam trzeba na te dziwne czasy.