Polski biegun zimna: Suwalszczyzna i Podlasie

DSC_6453ab

Na początku maja czmychnęliśmy nocą z dolnośląskiego na podlasie, co zabrało niecałe sześć godzin. A myśleliśmy, że to taka daleka wyprawa. Pogoda w całej ojczyźnie się nie zapowiadała, tym bardziej nie szkoda było jechać na biegun zimna. Poza tym na odwiedziny u przyjaciół, to zawsze jest dobra pora. Słońce do nas później dołączyło. Już tyle czasu postanawiam więcej po Polsce krążyć, bo ciekawych regionów jest mnóstwo, a człowiek wiecznie pędzi gdzieś daleko, za egzotyką się rozgląda, kiedy wystarczy za obrzeża miast wyjechać, żeby odpocząć i nacieszyć oczy. Na północy są widoki, parki narodowe i lasy, i jeziora. Można odetchnąć pełną piersią. Bazą wypadową był Białystok oraz Suwałki. Po drodze zacumowaliśmy przy jeziorze w Augustowie, mówią, że to Mikołajki Podlasia.

WIGRY

Podjechaliśmy do Wigier, gdzie już początek sezonu się szykował. Chociaż ten rozpoczyna się w maju i był akurat ostatni dzień kwietnia, to już przecież weekend i jakby sezon: za parking zapłacić Państwo musicie. Tam do zobaczenia poklasztorna architektura, niegdyś na tym wzgórzu urzędowali Kamedułowie. Przy zjeździe na Leszcze jest też punkt widokowy, można z dystansu spojrzeć dokąd się zmierza. Nawet przy takiej siąpiącej pogodzie, jaka nam się przytrafiła, widać wyraźnie klasztor. Wokół Wigierski Park Narodowy.

DSC_6413a

DSC_6434

DSC_6444a

GÓRA ZAMKOWA

Dalej na północy zahaczamy o Suwalski Park Krajobrazowy. Tam Góra Zamkowa, dużo zieleni i mało turystów. Szlak prowadzi przez piękną ścieżkę wyznaczoną przez brzozy. Po drodze tylko grupa rowerzystów. Jest gdzie chodzić.

DSC_6456a

honi and milena

Podlasie, majówka 2016dara

DSC_6487

STAŃCZYKI

Podchodzimy na Górę Cisową, znany miejscowym punkt widokowy. Na widok pasących się krów reagujemy jak dzieci i trochę jak chińscy turyści: zatrzymując się i robiąc zdjęcia. Na już słoneczne popołudnie zajeżdżamy zobaczyć zabytkowe mosty w Stańczykach. Najbardziej uczęszczane miejsce spośród tych, które widzieliśmy, z dużym parkingiem, turystycznymi autobusami i biletami wstępu. Na koniec dnia, przed obiadem w Rutce Tartak, pędzimy na Trójstyk Wisztyniec, postawić stopę na granicy polsko- rosyjsko- litewskiej.

DSC_6564ab

stanczyki

DSC_6551

Gdyby nie te wiszące nad nami w pierwszych dniach chmury, to byłoby jeszcze przyjemniej. Ale i tak wschód wydaje mi się fantastyczny na odpoczynek i wycieczki rowerowe. Są szlaki, dużo zieleni. Marzy mi się przejechanie wschodniego szlaku rowerowego, jak już rowera się w końcu dorobię i będę go miała gdzie postawić. Na razie badam teren i skrzętnie notuję pomysły.

Naprawdę jest co robić na wschodzie.

A co zjeść?

Advertisements

2 thoughts on “Polski biegun zimna: Suwalszczyzna i Podlasie

  1. Pingback: Trójstyk granic Wisztyniec |

  2. Pingback: Trójstyk granic Wisztyniec | scooltury

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s